2015/08/23

Projekt: USTA. Część 5: Smashbox Be Legendary Lipstick Primrose, MUFE Artist Plexi-Gloss 203P, M·A·C D for Danger


Czas pędzi jak szalony od piątku do piątku. Znowu miałam po drodze małą przerwę w używaniu makijażu w ogóle - jednak angina mnie dopadła i uziemiła. Bywa. Jednak udało mi się, z małym poślizgiem, przygotować nowe mazidła dla Was :) Poprzednie części:


Dzisiaj pora na dwie szminki i błyszczyk, wszystkie stosunkowo nowe w mojej kolekcji, ale już przetestowane. 

Pierwszy na tapetę idzie Smashbox i szminka Primrose. Mam teraz w sumie dwie szminki tej marki z nowych Be Legendary i obie darzę ogromną sympatią. Primrose  to taki bardzo bezpieczny kolor, szminka jest niesamowicie kremowa, przyjemna dla ust, prawie jak balsam. Użyłam jej kiedy moje usta były mocno spierzchnięte po antybiotyku. Widać? Nie sądzę :D Szminka świetnie się nosi, jest trwała jak na takie kremowe wykończenie. 






Drugi produkt to błyszczyk z nowej stosunkowo serii Plexi-Gloss marku Make Up For Ever. Ocień tego produktu to 203P czyli perłowa delikatna brzoskwinka. Na moich dość mocno napigmentowanych ustach raczej delikatnie wypada ale jest takim klasykiem. Bardzo lubię te nowe Plexi-glossy i niedługo pewnie popełnię post o pozostałych odcieniach, które mam (TU możecie zobaczyć w akcji 209). Są trwałe, dość gęste, więc jeśli jesteście fankami lekkich wodnistych błyszczoli - nie polecam. Za to świetnie przy okazji pielęgnują usta i bosko je nabłyszczają.






I ostatni produkt, czyli M·A·Cowa cudowna nowość - szminka D for Danger z nowej kolekcji matowych szmin. Absolutna miłość, kolor, który - znowu to powiem - sprawia, że tęsknię już za jesienią! Piękna, głęboka wiśniowa czerwień w wykończeniu Matte (wolę je niż bardziej suche i trudniejsze w obsłudze Retro Matte). Uwielbiam i jestem totalnie zauroczona. Sami zresztą zobaczcie...






Swatche na dłoni: MUFE 203P, M·A·C D for Danger, Smashbox Primrose.


Co sądzicie o tych propozycjach? Coś wpadło Wam w oko? 
P.S. nadrabiam komentarze pod ostatnimi notkami. Powoli i opornie ale staram się odpisywać na wszelkie pytania! Ślę całusy i uciekam spać!

2015/08/19

Makijaż w jesienych barwach


Dobrze wiem, że jeszcze jest sierpień. Ale powietrze... ehhh... Zaraz mnie zakrzyczycie, że ma być lato, jak najdłużej ciepło. Ja się zgadzam. Ale w powietrzu czuję już jesień. Kocham tę złotą polską. Ciepło, ale nie upalnie; rześko ale jeszcze bardzo przyjemnie. A kiedy przyjdzie słota i szarobure dni, z lubością "wskakuję" w cięższe zapachy i makijaże i...  byle do wiosny :)) Doszłam do wniosku, jak co roku, że jesień pod względem makijażu to chyba moja ukochana pora roku. Po letnich, soczystych, sorbetowych, rozwodnionych i wesołych barwach, do łask wracają wyraziste głębokie odcienie. To nadal owoce, ale te letnie (arbuzowa czerwień, mandarynkowy oranż, soczysta brzoskwinia) ustępują miejsca innym: wiśnia, śliwka, malina dominują. Do tego wino, a w tym roku także marsala. Będzie cudownie! 

Wczoraj, z tęsknoty za makijażem i z tęsknoty za jesienią zmalowałam sobie takie coś.  Lista kosmetyków poniżej.

Twarz
Podkład M·A·C Full Coverage Foundation NC15
Puder prasowany rozświetlający L'Oreal 01 Rose Boudoir
Puder sypki Kryolan Anti-Shine
Korektor pod oczy  Collection Lasting Perfection 2 Cool Medium
Puder pod oczy Pupa Silk Touch Compact Powder 509
Korektor na twarzy Kryolan Concealer Circle no. 0
Róż Sleek Rose Gold
Rozświetlacz unknown (nie pamiętam :O - czas na lecytynkę)
Bronzer Guerlain Terracota 02 Blondes
Róż NYX Taupe do konturu
Oczy i brwi
Baza TooFaced Shadow Insurance
M·A·C Paint Pot Groundwork, Coral Crepe
M·A·C Wholesome fluidline
Glazel cienie: brąz (H19), beż (311), pomarańcz (s28), wiśnia (H8), czerwień (H14)
Tusz Benefit Roller Lash
Kredka do brwi Golden Rose 406
Korektor pod oczy TimeBalm Lighter Than Light (pod łuk brwiowy)

Usta:
theBalm Meet Matt(e) Hughes Adoring (NOWOŚĆ - do capnięcia na Minti Shop)

A na kolejnych zdjęciach dodane: 
theBalm Meet Matt(e) Hughes Devoted
Pyłek Kobo 502 Misty Rose
A na samym końcu warstwa M·A·C Clear lipglass 

Zrobiłam dwie wersje tego oka - z kredką na linii wodnej i bez. Mnie osobiście podoba się czerń na wodnej, daje pazura całości.


A teraz z pazurkiem:


I ostatnia wersja - z błyszczącymi ustami:


Wiem wiem, poniosło mnie, ale leżenie w domu na antybiotyku w tak pięknych okolicznościach przyrody w końcu sprawia, że człowiek wariuje :D Co sądzicie o takim jesiennym makijażu?

2015/08/17

Wyniki rozdania ;)

Pewnie i tak wszyscy na to czekacie. 
Za każdym razem to powtarzam i za każdym razem jest tak samo. NIE ZNOSZĘ WYBIERAĆ.
Zawsze tak miałam - wybrać 3 kulki lodów z 25 smaków: OOOOOOo nieeeeeeee!
Wybrać odcień szminki w sklepie: im więcej tym gorzej!

Wybrać jednego zwycięzcę... Sama czasem biorę w konkursach udział i wiem, jak ciężko jest trafić. Traktuję to jako zabawę, ale gdzieś tam w środku czasem ukłuje.. Życie.
Dlatego o ile uwielbiam organizować zabawy to niekoniecznie uwielbiam wybierać zwycięzców. No ale - jakoś trzeba. 

Przepraszam, że ponad 300 osób dzisiaj ukłuje taki maleńki smuteczek. Zapewniam, że to nie ostatnie takie wydarzenie na tym blogu. Będzie więcej konkursów i tu, i na fanpage'u. Także nawet jeśli Wam się dzisiaj nie poszczęściło - zapraszam do nieodlubiania ;) tylko do stałej obserwacji i uczestniczenia w życiu tego bloga - bloga, który jest tworzony z myślą o WAS :) A już kolejne smakołyki grzeją miejsce w pudełku przeznaczonym na nagrody ;) Po prostu nie da się nagrodzić wszystkich :(


Niniejszym chciałabym Wam napisać, że nagrodę główną, czyli tę ze zdjęcia, zgarnia:

Kaczmarta

Natomiast miniaturowa nagroda pocieszenia (nieplanowana, ale ja tak już kurna mam) wędruje do autorki nieobowiązkowej wypowiedzi dodatkowej, która sprawiła, że parsknęłam śmiechem :D Bo normalnie to ja nie przepadam za wierszykami (za poezją - owszem) w konkursach, ale ten miał perfect timing i po prostu mnie rozbawił. Mam nadzieję, że autorka nie obrazi się za cytat. ;)

"Droga "Pani" co lat ma czydzieści - z tym "paniowaniem" to i mi już w głowie się nie mieści, że niby to miłe i kulturalne wielce...a jednak nas - dwudziestolatki plus to chwyta za serce :D Przecież my wciaż mlode i ciałem i duchem, te "Pani" jest jak walnięcie obuchem, bo do niedawna tak się przecież zwracałyśmy do tych, które za istne próchno uznawałyśmy :D Także droga Sweet&punchy życzę Ci sto lat...i wtedy już zwrot per "Pani" będzie bardzo na TAK. "
 

Malv Novi - odezwij się na @ 

A dlaczego mnie rozbawił? Bo ja nie lubię, jak się do mnie na "PANI" mówi. Wiem, że dla wielu młodych Was tutaj zgromadzonych 30stka to już stara baba, ale jesteśmy w necie, na blogu, panuje tu, mam nadzieję, przyjazna atmosfera i ja naprawdę śmiesznie się czuję, jak piszecie do mnie na "Pani".
Jestem Kasia :) I mam nadzieję, że kiedyś wygram w totka, żeby każdego uszczęśliwić :) 

2015/08/14

Projekt: USTA. Część 4: Collistar Art Design Lipstick 8 Geranium, Kiko Double Touch 10 hours lipstick 108, Clinique Colour Pop 01 Nude Pop


Po małej przerwie - witam się znowu :) Na wstępie - serdecznie zapraszam do zapoznania się z poprzednimi częściami, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. 


W dzisiejszej części poznacie kolejne szminki, które w minionym tygodniu nosiłam, a które uznałam za warte pokazania. Kolejność jak zawsze przypadkowa. 

Pierwsza z nich to nowość na rynku, dostępna od niedawna w Douglasie, spod szyldu marki Collistar. Oj lubię ich szminki. A ta seria wyjątkowo im się udała. Mowa o Collistar Art Design (KLIK). Świetna konsystencja - kremowa, świetnie napigmentowana, przyjemna. Nie wysusza, idealnie się rozprowadza. Jeśli chodzi o trwałość, jest minimalnie słabsza niż podobnych do nich szminek Color Pop z Clinique, o której zresztą za chwilę. ;) No i kupujemy ją w zestawie z dopasowaną konturówką. Odcień, który chcę Wam pokazać na ustach to numer 8 Geranium. Piękny koral. Cudo. Niestety, nie mam zdjęcia oka w zbliżeniu. Ale kocham ten makijaż :) zdecydowanie muszę to powtórzyć :)





Drugi produkt to znana Wam już z części 3 Kiko Double Touch, tym razem numer 108. To jaśniutki delikatny koral. Właściwości ma w zasadzie takie jak poprzednio opisywany przeze mnie produkt. Trwała, nie wysusza, nie schodzi w nieestetyczny sposób. Na pewno jeszcze nie raz pojawią się one w zestawieniu. 




Ostatnia pozycja to kolejna w mojej kolekcji Clinique Colour Pop - czyli szminka z serum. TUTAJ pokazywałam Wam odcień Punch Pop a przed Wami 01 Nude Pop. W całej gamie są bodaj tylko dwa odcienie z lekką perłą i wybrałam ten jasny. Szminka jak na takiego nudziaka dobrze wygląda na ustach. Jest perłowa, ale dla mnie nie jest to chamska perła rodem z lat 80tych. Jest subtelna i nadaje ustom świetlistości i efektu mokrych ust. O ich właściwościach rozpisałam się w poście wyżej zalinkowanym. Odcień jest minimalnie różowy, ale bardziej widać to na dłoni niż na ustach. 




Swatche na dłoni w kolejności występowania w poście:



I mały bonusik, z racji braku posta w zeszłym tygodniu. Chodziło za mną takie zestawienie. W roli głównej M·A·C Kelly Yum Yum, w kącikach Heroine. Napierwszej focie solo, na drugiej z błyszczykiem
M·A·C Clear Lipglass. Co sądzicie o takich cieniowaniach?



P.S. Wybaczcie makijaże 2 i 3 - w te upały nie miałam ani weny, ani siły by malować oczy jakoś wymyślnie i od razu to widać... :/ byle do poniedziałku, a tymczasem uciekam spać bo coś mnie bierze. :( Tylko tego mi brakowało.

2015/08/08

Uzupełnianie kosmetyczki czyli zakupowe szaleństwo lipiec / sierpień

Lekki post na ciężką pogodę czyli to, co chyba każdy lubi oglądać. Ja lubię przynajmniej u innych podglądać ich szaleństwa zakupowe więc zapraszam tym razem do mnie. Dużo zdjęć, mało gadania - idealne na ponoć najgorętszy dzień w roku. 

Zaszalałam ostatnio grubo, ale najpierw "pamiątki z wakacji" ;) Będąc w Gdyni trafiłam do ogromnej Galerii Riviera na mały rekonesans. Faktycznie był niewielki, ale miałam okazję zmacać kolorówkę Marc Jacobs po raz pierwszy. Kilka kosmetyków nawet mnie zainteresowało, wybrałam błyszczyk, bo o nich czytałam bardzo dużo dobrego. Jak to ja mówię - chcesz poznać markę - kup jej produkt do ust. Taki mam przeważnie mechanizm działania. Jaki się okazał - może Wam wkrótce opowiem. 


Weszłam też do Superpharmu i natknęłam się na świetną promocję wód termalnych, w tym mojej ukochanej Avene: dwie ogromne butelki 300ml za w sumie 45zł. Ponieważ nie wyobrażam sobie upałów bez tego wynalazku (KLIK) capnęłam ją razem z gratisową małą tubką kremu po opalaniu. 


Do tego, jeszcze nie wiem czy słusznie, zahaczyłam o firmowy sklep Ziai - nigdy w takim nie byłam więc z ciekawości weszłam. Kilka drobiazgów znalazło się w moim koszyku, między innymi polecany mi kiedyś krem pod oczy z witaminą E. Do tego apetycznie pachnące masło do ciała i nowość - mgiełka do twarzy z witaminą C. Ogólnie nie jestem jakąś znawczynią składów ale sądziłam, że w tych kosmetykach będzie zdecydowanie mniej chemii... Zobaczymy jak będą się sprawować. 


Z chińskiego ebay'a czyli AliExpress zamówiłam (ach te grupy na facebooku!) zestaw puchatych pędzli za całe, uwaga, 37zł. Nawet jeśli dwa z nich okażą się ok - warto. Póki co mam tylko wrażenie, że o ile te do twarzy mają sporo włosia, o tyle te do oczu mają go bardzo mało i przy praniu za dużo wody może się dostać do skuwki. Co wtedy - sprawdzimy po prostu jak trwały jest chiński klej :D 


I wreszcie szaleństwo, na które czekałam. W końcu trafiłam do MACa. Co padło moim łupem - możecie zobaczyć na zdjęciach. Ponieważ bardzo lubię mgiełkę fix+ skusiłam się na dwie nowe limitowane niestety wersje zapachowe - kokos i yuzu. Bardzo się też cieszę z mikropaletki Eye shadow x 9: Amber z kolekcji Eyes on M·A·C. Wkrótce, kiedy się nią odpowiednio pobawię, napiszę Wam co o niej myślę, póki co bardzo na plus. Kolejne dwa cienie z mojej ukochanej błyszczącej serii Extra Dimension. Poszukiwania neutralnej szminki zakończyły się powodzeniem, mam już listę kilku odcieni, a z salonu wyszłam z odcieniem Cosmo


W Sephorze uzupełniłam, tak jak przewidywałam (KLIK), swoją kolekcję rozświetlaczy Smashbox o odcień Baked Starblush, do tego capnęłam szminkę w neutralnym odcieniu (co ja mam z tymi neutralami!), bazę Make Up For Ever po bardzo okazyjnej cenie, oraz kilka produktów marki Sephora. Polecam Wam ich Khole, kupiłam ostatnio śliwkowy, teraz wróciłam po dwa kolejne bo świetnie się rozmazują, można je elegancko na oku rozdymić. Do tego podkład korygujący. Ostatnim razem wzięłam jego próbkę i bardzo spodobało mi się jego działanie, będę więc go testować jak tylko zrobi się ciut chłodniej... lub chociaż mniej upalnie. 


W The Body Shop skusiłam się na nowość - masło do ciała Japońska Kamelia i co, na co świadomie bym się nie zdecydowała... Niestety, tak się kończy moje zagadywanie konsultantek. Pół godziny gadałyśmy, mówiłam jej między innymi, że nie mogę używać za bardzo solnych peelingów z racji posiadania kotów i mikrozadrapań na skórze, o których nawet nie wiem, że istnieją. Dopóki nie potraktuję ich solą... I z czym skończyłam, kiedy zajechałam do domu? Sea salt scrub czyli sól morska :/ mam nadzieję, że jednak dam radę, inaczej ktoś dostanie ode mnie pachnącą obłędnie niespodziankę :/


I oczywiście KIKO, gdzie zaszalałam chyba najmocniej tym razem :D Ale promocje, promocje, a do tego masa pięknych nowości! Jak tu się oprzeć. Moimi łupami padły oczywiście szminki z pasującymi konturówkami z nowej kolekcji Rebel Romantic. Wszystko w tej kolekcji jest piękne, od opakowań do samych kosmetyków. Jestem zachwycona! Oprócz tego dwie kredki do oczu, trwałość na dłoni zaskoczyła więc wpadły do koszyka, razem z najjaśniejszym metalicznym cieniem. Produktów kupiłam tyle, że trudno by każdy opisać, więc jeśli macie jakieś pytania - piszcie, odpowiem. A z czasem postaram się jak najwięcej ich pokazać.



I drobiazgi mniejsze lub większe, jakie wpadły do mnie na przełomie wakacyjnych miesięcy. 
Zamówienie z Douglasa - limitowana kolekcja marki Pupa, świetna szminka Collistara wraz z konturówką i nowość Revlonu do ust. Do tego garść gratisów.


Zamówienie z minti - dojrzałam do zakupu matowych cieni Meet Matt(e) Nude od theBalm, przy okazji kilka drobiazgów do darmowej wysyłki ;) 


Testuję również piankę do opalania Vita Liberata, niebawem Wam o niej opowiem. 


Przy okazji babcinych urodzin poszłam wykorzystać kupon -25% do Golden Rose. Nie powiem Wam ile mam już szminek Velvet Matte bo chyba niewiele brak mi do pełnej kolekcji :D Kupiłam też kilka nowych lakierów w pastelowych odcieniach, na razie jestem z nich bardzo zadowolona. 


Zapomniałabym o Hebe. Specjalnie pojechałam z myślą o nowej kolekcji catrice, ale nawet nie było informacji kiedy się pojawi. Pocieszyłam się więc odrobiną pielęgnacji i świetnymi lakierami Misslyn w wykończeniu smoothie :D


Na koniec - poszczęściło mi się w dwóch rozdaniach. Na fanpage'u Kosmetykomania.pl (KLIK) i u Agu Blog (KLIK), gdzie otrzymałam komplet cieni do powiek Eye Majic. 


To na pewno nie jest w stu procentach wszystko, ale są to główne moje zakupy z minionego okresu :) Wiem, sporo, ale co poradzę :D wszędzie zniżki, rabaty, promocje. Żal się nie skusić :D Korzystacie z promocji? Też Was tak kuszą? :D